Pogotowie Obywatelskie – o co w tym chodzi?

Aktualności
01.07.2017

19 czerwca wystartowało Pogotowie Obywatelskie Logicznej Alternatywy dla Krakowa. Od tego dnia o każdej porze dnia i nocy przez specjalną stronę internetową można zgłosić swój problem, który pomogą rozwiązać prawnicy LAdK. Zrobią to bezpłatnie. Warunek jest jeden: problem musi dotyczyć szeroko pojętego życia w mieście.

Z załogą Pogotowia Obywatelskiego LA rozmawia Renata Ropska

Jak to działa w praktyce?

Agata: Bezpłatne porady prawne dla mieszkańców Logiczna Alternatywa prowadzi w zasadzie od zawsze. Ale teraz uruchomiliśmy stronę internetową pogotowieobywatelskie.pl. Na niej jest formularz, który wystarczy wypełnić: opisać swój problem i podać kontakt do siebie. Można też załączyć skany dokumentów – na przykład decyzji urzędowej, z którą się nie zgadzamy. To nam bardzo pomaga, bo możemy od razu przeczytać dokumenty i już przed spotkaniem pomyśleć nad rozwiązaniem problemu. Takie zgłoszenie trafia na specjalną skrzynkę mailową, którą na bieżąco sprawdzamy. Oczywiście dalej można się też z nami kontaktować tradycyjnie – telefonicznie, mailowo czy przez Facebooka. Do każdej osoby, która się zgłosi, oddzwaniamy i umawiamy się na spotkanie.

Filip: No chyba że nie ma czasu.

Jak to, nie zawsze macie czas?

Filip: Nie, chodzi o to, że czasem ktoś do nas pisze w ostatniej chwili, na przykład dzień, kiedy mija urzędowy termin, do którego może złożyć odwołanie od jakiejś decyzji.

To się często zdarza?

Agata: Powiem tak: wolelibyśmy, żeby się zdarzało rzadziej. I tak by pewnie było, gdyby mieszkańcy dobrze znali swoje prawa.

Jak to? To Krakowianie Waszym zdaniem nie znają swoich praw?

Ola: Niestety tak. I trudno się temu dziwić. Żebyś znała swoje prawa, ktoś musi ci o nich powiedzieć. A urzędnikom to jakoś nie wychodzi. Może po prostu nie jest im na rękę. Im mniej wniosków czy protestów od mieszkańców, tym mniej roboty.

Filip: Poza tym pomyśl: jeśli nigdy wcześniej urząd cię nie wywłaszczał albo odkąd pamiętasz nie było tematu uchwalania planu zagospodarowania przestrzennego w miejscu, gdzie mieszkasz, to skąd masz wiedzieć, co w takiej sytuacji zrobić? Ludzie często dowiadują się przypadkiem że mogą zgłosić uwagi do projektu planu albo domagać się większego odszkodowania za wywłaszczenie. A na wszystko są urzędowe terminy. Jak przegapiasz kolejne, to każdy następny krok jest trudniejszy. A w końcu dochodzisz do ściany.

Zajmujecie się każdą sprawą? Bez wyjątku? Nawet takimi „spod ściany”?

Ola: Nie, rozwodów nie prowadzimy [śmiech].

Filip: W takich „spod ściany” się specjalizujemy [śmiech]. Tak było z osiedlem Kolorowym – jak mieszkańcy do nas dotarli, to pod ich oknami już był plac budowy. Ale udało się nam ją wspólnie zatrzymać.

Wszyscy zajmujecie się wszystkim, czy macie jakieś specjalizacje?

Agata: Filip najczęściej zajmuje się problemami związanymi z betonowaniem Krakowa – czyli pomaga w starciach z deweloperami czy w korzystaniu z praw mieszkańców przy uchwalaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Ola przygotowuje interwencje na przykład do ZIKiT-u czy innych jednostek miejskich wtedy, kiedy mieszkańcy nie mogą się doprosić naprawienia chodnika, remontu drogi czy częstszego kursowania autobusów na jakiejś linii. Ja pomagam w sprawach, które nazywamy społecznymi – mieszkaniowych, czynszowych, wywłaszczeniowych i podobnych.

Ola: Ale często wszyscy siedzimy nad tą samą sprawą, razem wymyślamy co zrobić, do kogo napisać, gdzie zadzwonić, żeby zadziałać najszybciej i najskuteczniej. Bo przecież to jest najważniejsze.

Dziękuję za rozmowę.

RATOWNICY POGOTOWIA OBYWATELSKIEGO

Agata

Ma kilkuletnie doświadczenie w kancelarii prawnej i za sobą zdany egzamin adwokacki. W LA wykazała się najpierw swoimi dużymi talentami organizacyjnymi – koordynując jedną z dużych akcji. Jako prawnik pracuje w biurze stowarzyszenia od grudnia 2016 roku. Znana z zamiłowania do porządku, planowania i konkretów. Ma jedną, za to wielką słabość: uwielbia dobrą kuchnię.

Ola

Ekspertka od kontroli urzędników samorządowych – o tym jest jej praca magisterska, dzięki której wkrótce stanie się magistrem prawa UJ. Do zespołu prawników LA dołączyła najpóźniej – 1 marca tego roku. Chodząca życzliwość, uczynność i cierpliwość. Dla niej nie istnieją problemy nie do rozwiązania. Uwielbia dostawać pocztówki – jest właścicielką pokaźnej kolekcji.

Filip

Prawie dwa lata temu idąc ulicą wpadł na Łukasza Gibałę, rozdającego ulotki antysmogowe. Chwilę pogadali. Tydzień później pojawił się po raz pierwszy w biurze stowarzyszenia jako wolontariusz. Po trzech miesiącach został stale współpracującym prawnikiem LA. Do biura na Królewską przyjeżdża na czerwonym skuterze. Niedawno został pełnoprawnym adwokatem.