„Otwarte dane” po krakowsku

Aktualności
22.12.2017

Nieograniczony dostęp do wszystkich danych miejskich dla każdego? Po trzech latach od podjęcia uchwały przez Radnych Miasta Krakowa to wciąż tylko plan na papierze – alarmuje stowarzyszenie Logiczna Alternatywa dla Krakowa.

Aplikacje mobilne ułatwiające życie mieszkańcom, rozwój firm i startup-ów, zwiększenie przejrzystości działań administracji publicznej – to wszystko dzieje się nie tylko w europejskich, ale także w polskich miastach, które zdecydowały się na uwolnienie danych.

W 2014 roku Rada Miasta Krakowa podjęła uchwałę, w której nakreśliła plan działań dotyczący prowadzenia polityki otwartych danych miejskich. Chodzi o otwarcie wszelkich zasobów z danymi dla każdego zainteresowanego – do wykorzystania i przetwarzania do dowolnych celów. Od tamtego czasu w zasadzie nie wydarzyło się nic, co przybliżyłoby miasto do uruchomienia platformy „open data” na wzór tych, które mają Warszawa, Wrocław czy Gdańsk.

W Londynie na bazie danych z samej tylko komunikacji miejskiej powstało około 500 aplikacji, które dają zatrudnienie 5 tysiącom osób. W Krakowie takie przedsięwzięcia można policzyć na placach jednej ręki – mówi Łukasz Gibała, lider stowarzyszenia Logiczna Alternatywa dla Krakowa.

Stowarzyszenie wystąpiło do Jacka Majchrowskiego z wnioskiem o określenie etapu, na jakim znajdują się prace dotyczące udostępniania danych, a także aktualnie dostępnej i przewidywanej liczby zbiorów z informacjami dla mieszkańców Krakowa.

W odpowiedzi przysłano ogólną informację o „kilku przedsięwzięciach”, które podjęło miasto na przestrzeni trzech lat. Jest to m.in. udział w dwóch konkursach organizowanych przez zewnętrzne podmioty. Magistrat chwali się udostępnieniem w ramach jednego z nich 22 zbiorów danych miejskich. Wśród nich znaleźć można np. bazę grobów wojennych czy bazę rekomendowanych restauracji Krakowa. Z tych 22 zbiorów większość nie jest ogólnodostępna, a dane pochodzą z 2015 roku. W piśmie znajdujemy również informację o wpisaniu „rozwijania otwartych systemów dostępu do informacji publicznych (Open Data)” do projektu nowej Strategii Rozwoju Krakowa 2030. Powiela to zapisy uchwały radnych z 2014 roku, tyle że temat potraktowany jest – po trzech latach od jej uchwalenia – jeszcze bardziej skrótowo.

W serwisie otwartych danych Gdyni można znaleźć 115 ogólnodostępnych, aktualizowanych na bieżąco zbiorów danych w 21 kategoriach. Gdańsk ma 24 takie zbiory, a Warszawa ze swoimi „Danymi po warszawsku” ma 13 grup tematycznych. To wielkie zbiory danych o transporcie, edukacji, administracji, budownictwie czy telekomunikacji, z których na co dzień korzystają mieszkańcy tych miast. Czy i w Krakowie doczekamy się takiego systemu? Sądząc po tym, jak temat traktowany jest przez władze miasta, obawiam się, że nieprędko. Z każdą chwilą zostajemy coraz bardziej w tyle za innymi polskimi metropoliami – podsumowuje Gibała.